BLW

POCZĄTKI ROZSZERZANIA DIETY METODĄ BLW

słoiki

POCZĄTKI ROZSZERZANIA DIETY METODĄ BLW

Często słyszę:
„Jejuuu…że Ci się chce!”,
„Kiedy Ty masz na to czas?”,
„Nienawidzę i nie potrafię gotować, więc to bezsensu…”,
„Szkoda mi czasu…”,
„Moje dziecko i tak nie zje tego co mu ugotuje”,
„Ooooo…podziwiam Cię…”.
 
konfitury
Jeszcze wiele takich cytatów mogłabym przytoczyć z rozmów z koleżankami
posiadającymi małe dzieci, mniej więcej w wieku Franciszka, ale myślę że nie ma to sensu. Sprostuję pewne niejasności: mi też czasem się nie chce, też zdarza się, że nie mam po prostu czasu, siły, koncepcji i powiem więcej: zdarza się, że moje dziecko nie zje tego co ugotowałam i jest to całkiem NORMALNE! Każdy z nas ma gorsze dni, a dziecko ma prawo odmówić posiłku, bo tak jak już wspominałam we wpisie dotyczącym gotowości dziecka do rozszerzania diety:
 

to my decydujemy co dziecko zje, ale dziecko decyduje o tym czy i ile z tej propozycji wyląduje w jego brzuszku.

 
Tym metoda BLW różni się od tradycyjnego karmienia łyżeczką. Mam tutaj na myśli wpychanie dziecku jedzenia na siłę: „no…synusiu, za mamusię, za tatusia etc” „leeeeci samolocik, leeeeci…” kompletnie lekceważymy jego autonomię i gotowość stanowienia o sobie, a na tym przecież nam zależy, prawda? Ale o tym na pewno napiszę w osobnym wpisie – bo to BARDZO WAŻNY, ale obszerny temat. Jak wygląda u nas gotowanie? Rozpocznę od tego, że zawsze gotuję na dwa dni. Robię to z wygody, lenistwa, no i dzięki temu mam więcej czasu na inne rzeczy. Franka posiłki wyglądają tak samo jak nasze. Mam wrażenie, ze to moje dziecko zjada czasami takie ilości jak ja…:P. Jego dania różnią się tylko tym, że nie są solone i zbyt mocno doprawiane. Gotuję wszystko w jednym garnku, po czym przed doprawianiem, odkładam jego porcję do osobnego garnuszka. I tak to się odbywa
 

Jeżeli rano planuję owsiankę, to czasami robię ją już wieczorem, by była gotowa na rano. Dzięki temu zawsze możemy trochę dłużej poleniuchować w łóżku.

Jak już wcześniej wspomniałam, ja nie jestem wyjątkowa i mi tez czasami nie chce się gotować i zamawiam coś na wynos. Jeżeli jest to pizza, to Franek je ją razem z nami (i uwierzcie mi, zajada i ma się świetnie). Natomiast jeżeli zamawiamy coś innego, to ja sobie radzę z tym tak, że albo odpalam gotowy słoik Hippa czy innego Gerbera (tak!, moje dziecko też czasami to jada i żyje :D) albo sama robię takie słoiki. Zazwyczaj wekuje zupy i super się to u nas sprawdza. Serio. Gotuje duży garnek zupy i porcjuje to na słoiczki i mam na czarną godzinę, gdy dopada mnie leń, brak czasu itp. Jeżeli robię jakieś placuszki np. z kalafiora, czy cukinii to je mrożę- później na podwieczorek, czy drugie śniadanie jak znalazł!

Kochani, metoda BLW naprawdę nie jest pracochłonna. Tutaj, jak i we wszystkim ważna jest taktyka i zorganizowanie. Uwierzcie mi, że ja naprawdę nie stoję godzinami w kuchni. Zawsze staram się wybierać takie przepisy, które dadzą mi pełnowartościowy posiłek, ale jednocześnie będą łatwe, szybkie i przyjemne w wykonaniu. Lubię gotować, ale np. wałkowanie pierożków na stolnicy, czy kopytek nie jest dla mnie. Dlatego wybieram np. kluski łyżką kładzione, które są równie smaczne, a o wiele szybsze w wykonaniu. Jak widać w kuchni tez trzeba iść na kompromis ;). Gdybyście mieli jakieś pytanie, dajcie znać oraz fajnie by było gdybyście podzielili się z czytelnikami swoimi ‘sposobami na gotowanie’! Miłego dzionka!

Jeśli podobał Ci się ten wpis – pamiętaj, żeby polubić nas na FACEBOOK’U oraz followować na INSTAGRAMIE.

A jeśli pragniesz mieć dostęp do najświeższych wpisów, poradników, e-booków, czy wywiadów ze specjalistami z dziedzin pokrewnych macierzyństwu i wychowywaniu dzieci – koniecznie zapisz się na nasz newsletter poniżej tutaj!

 

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *