BLW

JAK TO BYŁO U NAS NA SAMYM POCZĄTKU ROZSZERZANIA DIETY?

Jak Franio był jeszcze w brzuchu, to ja już wtedy wiedziałam, że chcę, by jego etap związany z rozszerzaniem diety był zgodny z metodą BLW. Wiedziałam jakie to ważne dla niego, jakie niesie za sobą pozytywne aspekty (o tym pisałam tu: Co to jest BLW), stąd bardzo mi na tym zależało. Życie jednak zweryfikowało moje plany, ponieważ Franciszek sam usiadł dopiero jak miał 8 miesięcy i w tym samym czasie przyszły też pierwsze dwa zęby. Także fizycznie Franek był gotowy na BLW dopiero około 8.miesiąca życia, ale zainteresowanie jedzeniem wykazywał już od końca 5. miesiąca.

Franciszek strasznie był zainteresowany tym, co my jemy razem z mężem i bardzo wyrywał się, że on chce to, co my, ale mimo wszystko i tak był mleczkoholikiem.

 

W związku z późnym siadem u Franka, którego nie chciałam sama przyspieszać, tylko czekałam cierpliwie, aż on będzie na to gotowy i zrobi to sam, początki naszego smakoszowania rozpoczęły się po ukończeniu 6.miesiąca. Zaczęliśmy  od papek, przy jednoczesnym kontynuowaniu karmienia piersią. Karmiliśmy go w leżaczku, bo krzesełko które mamy nie ma możliwości pochylenia siedziska. Jest typowym krzesełkiem…

Zaczęłam od wprowadzania wszystkich warzyw, rozpoczynając od naszych kluczowych polskich zbiorów, czyli ziemniaczka, marcheweczki, buraczka. Ziemniaka podawałam chyba przez 3 tygodnie, z każdym dniem zwiększając jego ilość. Rozpoczynałam od ‘na czubeczku łyżeczki’ a skończyłam na łyżce. Później mieszałam warzywa w proporcjach takich, że ten który był wprowadzany dłużej przeważał nad tym dopiero wdrażanym. W końcu gotowałam zupki warzywne, które blendowałam, a Franciszek zajadał, aż mu się uszy trzęsły ;).

I w taki sposób dotrwaliśmy do 8. miesiąca, kiedy to kawalerowi wyszły zęby, ogarnął siadanie, a przygoda z BLW rozpoczęła się na dobre!

Franek od samego początku pokochał tą metodę. Na początku było więcej zabawy, poznawania nowych faktur, konsystencji, zgniatania, próbowania, zrzucania na podłogę. Jednak, bardzo szybko zaczął po prostu jeść, a nawet się najadać. Skąd wiedziałam, że się najadł? Po skończonym posiłku nie wołał już piersi.

Napisałam wam jak to było u nas i jak moje plany co do wprowadzenia BLW od samego początku rozszerzania diety legły w gruzach ;). Trochę byłam wkurzona, ale cierpliwie poczekałam i w końcu wdrożyłam to swoje ukochane BLW. A jakie były początki u was? Dajcie znać w komentarzach!

Jeśli podobał Ci się ten wpis – pamiętaj, żeby polubić nas na FACEBOOK’U oraz followować na INSTAGRAMIE.


A jeśli pragniesz mieć dostęp do najświeższych wpisów, poradników, e-booków, czy wywiadów ze specjalistami z dziedzin pokrewnych macierzyństwu i wychowywaniu dzieci – koniecznie zapisz się na nasz newsletter poniżej!

Dziękuję !

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *